Międzynarodowy ślub w górach

To był dzień, na który czekaliśmy, którym się stresowaliśmy, bo wiedzieliśmy, że to będzie test dla naszej znajomości języka angielskiego. Szczególnie stresowałem się ja sam, bo to mnie padł zaszczyt pojechania do Laury na przygotowania, więc wiedziałem, że nie będzie tam żadnego tłumacza, ani nawet Polaka, który pomoże mi w komunikacji. Do tego musiałem zmierzyć się nie tylko z samą piękną Panią Młodą, ale też jej rodziną i uroczymi drużkami – Laurą i Georgie.

Po 5 minutach jednak strach mnie opuścił, poczułem się jak u siebie, zwłaszcza że co chwilę zostawałem zapewniony o tym, że mój angielski jest naprawdę dobry. Uff!

Wszystko odbywało się na jednym miejscu – Kocierz Hotel Spa.  Tuż nad salą weselna odbył się ślub cywilny w dwóch językach, a potem czas na party. Oj, ależ było gorąco! Kiedy towarzystwo jest naprawdę wyjątkowe, a do tego gra świetna muzyka, to ciężko nam z Michałem pozostać statecznymi. Sami więc bujamy się między gośćmi, a i czasem zostaniemy wciągnięci w jakieś kółeczko lub wir.

Zmęczenie poczuliśmy dopiero pod sam koniec, bo to był naprawdę intensywny dzień pracy. Mamy nadzieję, że Laura i Matt pamiętają o nas, wijąc sobie swoje gniazdko gdzieś w Angli… 🙂

Nigdy w życiu nie zostaliśmy na weselu tak pięknie pożegnani, jak przez całą angielską część gości, którzy zaczęli wiwatować na naszą część i krzyczeć. Poczuliśmy się jak gwiazdy rocka! Let’s rock!


It was a day we were waiting for and stressful day, because we know that will be test of our English language. I was stresfull especially, cause my job was taking photos on Laura’s wedding preparations. I had to speak only in English, cause there wasn’t any transalator or polish guy. And there Was all family of Laura nad her lovely bridemaites: Laura and Georgie.

After 5 minutes my stress left me, I felt like with friends, specially that everybody told me about my English and they said it was really good. So nice!

Everything was in one place. Above the venue and dancefloor was ceremony in two languages. And then it was party. Oh, it Was so hot! When the people are so wonderfull and the music is so great, it’s hard for us to not dance with people. So we are dancing with the people and keep smiling!

We felt tired about midnight, cause it was so intense day of our work. We have hope, that Laura and Matt remember about us somewhere in England… 🙂

Never before we didn’t leave venue with applause, cheers and shouts – we felt like rockstars! Let’s rock!

 

miedzynarodowy-slub-w-gorachmiedzynarodowy-slub-w-gorachmiedzynarodowy-slub-w-gorachmiedzynarodowy-slub-w-gorachmiedzynarodowy-slub-w-gorachmiedzynarodowy-slub-w-gorachmiedzynarodowy-slub-w-gorachmiedzynarodowy-slub-w-gorachmiedzynarodowy-slub-w-gorachmiedzynarodowy-slub-w-gorachmiedzynarodowy-slub-w-gorachmiedzynarodowy-slub-w-gorachmiedzynarodowy-slub-w-gorach

Podobają Ci się nasze zdjęcia ?

Zapytaj o wolny termin