Pani Młoda niczym Penelope Cruz, a może jednak Alicja Bachleda-Curuś?

Na spotkanie przyszła tylko Paulina. „Piotrek jest w pracy”. Czasem się takich sytuacji trochę boimy, bo różnie to bywa. Potem może się np. okazać, że Pan Młody nie lubi zdjęć, albo nie lubi mnie fotografów brunetów, albo niższych od siebie czy coś… Skoro tak piszę, to na pewno wiecie, że oczywiście, że tak nie było i Piotrek okazał się wyluzowanym, świetnym gościem, nie?

Paulina natomiast to…ech Paulina. No co tu dużo mówić, wrzucasz fotę na Insta i ona „zarabia”. Śmialiśmy się podczas sesji w dniu ślubu, że jest strasznie nudno, bo wszystko wychodzi. Ciężko było tej parze brzydkie zdjęcie, serio!

Oooooooooooo, chihuahua!

W domu przywitały mnie dwaj obrońcy – głośniejsi niż mój labrador w największym szale, ale równie kochane i słodkie. Aczkolwiek boję się ich bardziej, niż swojego labradora pomimo rozmiarów ;D Na przygotowaniach było tak jak to przewidziałem: luźno – bo szampan, bo się rozluźnia przecież atmosferę, bo fajna Kasia od filmu. Pięknie – bo Paulina przepiękna i oszałamiająca, bo piękne dziewczyny, które pomagały ubierać jej bajeczną sukienkę, bo sukienka cudowna!

Wesele na luzie

Od rana do północy był uśmiech, ogień i szał na parkiecie. To wesele to tzw. samograj i choć mocno żałowaliśmy, gdy Paulina powiedziała, że planowali ceremonię w ogrodzie, że do tego nie doszło, to i tak nie będziemy wybrzydzać, bo było cudownie. Na 20 minut wyskoczyliśmy na sesję obok sali weselnej, gdzie mama Piotrka przygotowała dekorację i wyszło po prostu bajecznie. Tak tylko wspomnimy, że sesje w dniu ślubu to my uwielbiamy szczerą miłością. Mamy nadzieję, że oglądać też będzie się Wam z przyjemnością 🙂

 

FOTOGRAF: Moka Stories

SUKNIA: MADONNA 

FILM: BLINK FILM

MUZYKA: Wedding2you

 

Podobają Ci się nasze zdjęcia ?

Zapytaj o wolny termin