Sesja ślubna pod Koloseum – lecicie z nami?

Od czego by ten wpis zacząć… To była długa przygoda, a zaczęła się dość tradycyjnie, bo od wysłania zapytania na naszym Facebooku. Marta napisała, że będzie trochę nietypowo, i że jest szansa na to, że ślub odbędzie się w sercu Włoch, czyli Rzymie. Pierwsza myśl: sesja ślubna pod Koloseum! Hm, przemyśleliśmy z Michałem koszty, napisaliśmy, Marta zaprosiła na kawę. Przyjechaliśmy. Jak to w naszym przypadku bywa, więcej na tym spotkaniu było śmiechu, rozmów o życiu, fascynacji Rumbą. Potem oczywiście przeszliśmy do konkretów i zostawiliśmy Martę i Michała z pełną głową na przemyślenie tego, jakby to miało wyglądać.

I wybrali nas. Potem już padła decyzja i termin – lecimy na ślub do Włoch.

Ślub w Rzymie i 7 osób

Pobudka o 3:00 w nocy, wyjazd do Krakowa o 4:00, żeby zrobić parę ujęć malowania Marty przez Sylwię. Pędem na lotnisko, fruuuu – na miejscu czekał na nas Michał. Czas mieliśmy dobry, więc zdążyliśmy na spokojnie się odświeżyć, przebrać w koszule i ruszyć do fotografowania. Brak snu jednak ostro dawał w kość.

Jak już wspominałem na wstępie – miało być dość nietypowo i owszem – tak właśnie było. Marta i Michał postanowili wziąć ślub we dwójkę (a to niespodzianka) i w towarzystwie jedynie dwóch osób – świadków, którymi zresztą początkowo mieliśmy być my. Z matematyki jestem kiepski, ale Para Młoda + świadkowe + ksiądz + Moka = 7. Całe 7 osób wypełniło polski kościół w Rzymie – było skromnie i intymnie. I na koniec spełniło się moje jedno z największych marzeń kulinarnych – zjadłem prawdziwą, włoską carbonarę (bez ŚMIETANY!) <3

Koloseum, Fontana di Trevi, rzymskie uliczki i ponad 25 tys. kroków

Drugi dzień pod tytułem sesja we Włoszech upłynął intensywnie. Zatankowaliśmy więc rano kawę z kawiarki w krwiobieg, a aparaty w karty pamięci i ruszyliśmy na włoskie uliczki. Punkt startowy – Fontana di Trevi. Prawdopodobnie gdybyśmy pojawili się tam godzinę później nie byłoby już dla nas miejsca. O dziwo, parą młodą byliśmy jedyną. Tzn. Marta i Michał byli! Staraliśmy się na naszych zdjęciach oddać włoski klimat – mamy nadzieję, że to widać i się nam udało 🙂 Chętnie spędzilibyśmy tam jeszcze jeden dzień, żeby zobaczyć więcej i jeszcze więcej wycisnąć z włoskiej atmosfery. Być może kiedyś tam wrócimy… 🙂

 

 

sesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-we-wloszechsesja-slubna-zagranicasesja-slubna-zagranicasesja-slubna-zagranicasesja-slubna-zagranicasesja-slubna-zagranicasesja-slubna-zagranicasesja-slubna-zagranicasesja-slubna-pod-koloseumsesja-slubna-pod-koloseum

sesja-slubna-pod-koloseumsesja-slubna-pod-koloseumsesja-slubna-pod-koloseumsesja-slubna-pod-koloseumsesja-slubna-pod-koloseumsesja-slubna-pod-koloseumsesja-slubna-pod-koloseumsesja-slubna-pod-koloseumsesja-slubna-pod-koloseumsesja-slubna-pod-koloseum

Podobają Ci się nasze zdjęcia ?

Zapytaj o wolny termin