My, fotografowie ślubni, chcemy dziś zdobywać ciągle coraz więcej klientów. Konkurencja jest tak duża, że bez przerwy musimy się ścigać – followersi na Instagramie, lajki na Facebooku, dobrze wypozycjonowane teksty i strony, coraz odleglejsze miejsca na sesje ślubne. Zastanawiam się, czy czasem w tym wszystkim nie zapominamy po co robimy te zdjęcia. Czy tutaj ciągle chodzi tylko o nas? O nasze portfele, o nasze wysoko postawione poprzeczki, a może zaspokojenie ego?

Spokojnie, nie powiem teraz, że przecież robimy to z pasji i pieniądze się nie liczą.  Są świetną motywacją, ale nie wolno nam zapomnieć, że to nie my, świetni fotografowie, liczymy się w tym dniu najbardziej. Nie chodzi o to, co przyniesiemy do portfolio i czy będziemy mieć reportaż „sztos” na bloga. Chodzi o to, czy para, która nam zaufała, uśmiechnie się, gdy będzie oglądać nasze zdjęcia. Czy nasza praca będzie wystarczającą pamiątką z tego dnia? Czy udało nam się zachować ducha, energię i atmosferę, którą stworzyli to ok. setne grono gości?

Mam nadzieję, że Sabina i Kuba uśmiechają się do ich zdjęć do dziś. Uśmiechnijcie się teraz razem z nimi.

 

wesele-na-luziewesele-na-luziewesele-na-luziewesele-na-luziewesele-na-luzie

 

Podobają Ci się nasze zdjęcia ?

Zapytaj o wolny termin